wtorek, 10 marca 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 3, 30 stycznia 2009 r.

***

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach
Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 3

20. spotkanie DKK w Trójce (F3)
30 stycznia 2009 r.


Telefrenia Edwarda Redlińskiego


Jak można było się spodziewać, książka wzbudziła wielkie emocje. Bardziej negatywne niż pozytywne. Po prostu - nie podobała się i już! Denerwował nas główny bohater.

Mimo tej ostrej krytyki moderator, czyli ja, próbował wykrzesać trochę współczucia dla niego. Wszak to taki romantyczny bohater, platonicznie zakochany, wzruszający na swój sposób, prawie Wokulski! - broniłam zawzięcie Andrzeja Kmici...sia. Jednakże dla wszystkich klubowiczów "prawie" robiło wielką różnicę... Nie dali się przekonać. Nikt, oprócz mnie, nie przeczytał Telefrenii do końca. Rzucali ją w kąt parokrotnie, po czym wracali i... męczyli się nadal. Zdyscyplinowani, czyż nie?

Oczywiście próbowaliśmy zagłębić się w głębię książki, dostrzegliśmy to, co autor chciał nam przekazać - jak bardzo media oraz kultura masowa kształtują naszą świadomość, wywierając olbrzymi wpływ na nasz światopogląd i nasze działania. Redliński w tej książce pokazuje nam siebie samych takimi, jakimi nie chcielibyśmy być. Zdajemy się mówić- nie, to nie o mnie, po co ja to w ogóle czytam... jacyś dziwni ci bohaterowie... A może jednak?... bibliotekarka (nie sposób było pominąć tego fragmentu), inżynier, telewizja... może to jednak nasze życie, nasza codzienność?

Joanna Misielak - moderator DKK w Filii nr 3

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 23, 22 stycznia 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 23

22.01.2009 roku w naszej filii odbyło się pierwsze spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Wzięło w nim udział dwoje uczestników, a dyskusja dotyczyła książki Ryszarda Kapuścińskiego: Podróże z Herodotem.

Klubowicze podzielili się wrażeniami z lektury oraz własnych podróży po świecie. Poruszono m. in. problem bariery językowej, o której szeroko pisał R. Kapuściński. Część spotkania poświęcono kwestiom organizacyjnym, dokonano wyboru książki do dyskusji na następne spotkanie oraz uzgodniono, najdogodniejszy dla zainteresowanych, stały termin spotkań DKK (ostatni czwartek miesiąca – godz. 17.00). Pierwsze spotkanie DKK na F. 23 trwało 2 godziny.

Agnieszka Hańczyc - moderator DKK w Filii nr 23 MBP w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 25, 21 stycznia 2009 r.

***

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 25


W Nowym Roku klubowiczki (8 osób) spotkały się tradycyjnie w trzecią środę miesiąca (21.01.09), gdzie dyskutowały o książce amerykańskiej pisarki Kim Edwards Córka opiekuna wspomnień. To przepiękna i wzruszająca opowieść, która rozgrywa się na przestrzeni ćwierćwiecza.

Poznajemy dzieje dwóch rodzin, nieświadomych wzajemnego istnienia, które mimo to są ze sobą związane podjętą przed wieloma laty decyzją.

Książka w sposób piękny przedstawia problemy dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin w społeczeństwie. Uczy nas tolerancji oraz wyrozumiałości. To bogata, wciągająca czytelnika i poruszająca do głębi powieść. Ukazuje, w jaki sposób życie potrafi nas zaskoczyć i jak tajemne związki łączące rodzinę pomagają przetrwać najgorsze chwile, gdy długo skrywane tajemnice nagle ujrzą światło dzienne. Jest to także opowieść o miłości i jej zbawczej mocy oraz o sile prawdy, która zdolna jest niszczyć, ale także uzdrawiać.




Joanna Bula - moderator DKK w Filii nr 25

piątek, 6 marca 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Rudzie Śląskiej - DKK "Barwy" 9 stycznia 2009 r.

***

Dyskusyjny Klub Książki - Klub Literacki "Barwy"

Salonik Artystyczny Filii nr 16
Miejskiej Biblioteki Publicznej
w Rudzie Śląskiej

9 stycznia 2009 r.


W programie:
1. godz. 17.30 Spotkanie autorskie z Barbarą SŁADEK
2. godz. 18.00 Dyskusja o poezji Adama Zagajeswkiego na podstawie tomiku wierszy pt. Anteny
3. godz. 19.00 Turniej Jednego Wiersza.
4. Warsztaty Literackie


BARBARA SŁADEK



Barbara Sładek – urodzona w 1981 roku w Rudzie Śląskiej. Z zawodu terapeuta zajęciowy.

Barbara Sładek do Klubu Literackiego "Barwy" należy od 10 lat. Natomiast wiersze zaczęła pisać znacznie wcześniej. Poezja to nie jedyne zainteresowania Basi, która zajmuje się różnego rodzaju twórczością. Fascynuje ją sztuka plastyczna, a w szczególności rysunek i malarstwo. Nie obca jest Barbarze także sztuka haftu. Basia pochwaliła się, że wykonuje przeróżne ozdoby do upiększenia domu i dla przyjaciół. Jej pasją jest także muzyka i fotografia, a marzeniem - praca z dziećmi.

Twórczość poetycka Basi jest charakterystyczna pod względem formy oraz swoistego doboru środków artystycznego wyrazu. Myśl, jaką nasza koleżanka wplata do swoich wierszy to przede wszystkim myśl o nieprzemijającej miłości. Emocje związane z dojrzewaniem i odkrywaniem świata to początki jej twórczości. Dziś Barbara Sładek dzieli się z czytelnikiem myślami o głębokim podłożu psychologicznym, w którym niemal zawsze na plan pierwszy wysuwają się wątki o tęsknocie za prawdziwą miłością, która jest najpiękniejszym darem, w życiu każdego człowieka.

Drzwi Saloniku Artystycznego Filii nr 16 otwarte na oścież. W progu witamy gości, którzy ten wieczór postanowili spędzić z poezją Barbary Sładek. Basia jest trochę przejęta swoim publicznym wystąpieniem i z tremą w głosie, ale z uśmiechem na ustach wita swoich przyjaciół i rodzinę. Wskazuje miejsca przeznaczone dla publiczności.


W Saloniku panuje jeszcze świąteczny nastój. Tak niedawno były święta. Zaledwie tydzień wcześniej powitaliśmy Nowy 2009 Rok i dziś rozpoczynamy kolejny etap działalności DKK. Zaczynamy niezwykle lirycznie – taka jest poezja Basi. Stonowana, szlachetna. Unosi się po za krzykiem codziennych spraw.

Basia jest jedną z najmłodszych wiekiem „barwowiczek”, ale równocześnie jest starym bywalcem klubu, do którego zaczęła przychodzić, kiedy była jeszcze uczennicą szkoły średniej. Przychodziła i czytała swoje teksty. Dzisiaj nadszedł czas, aby Barbara Sładek przedstawiła swoją twórczość znacznie szerszej publiczności aniżeli tylko „barwowicze”. Dlatego jest mi niezwykle miło móc przedstawić moją młodszą koleżankę po piórze.


Po przedstawieniu sylwetki Barbary Sładek i krótkiej charakterystyce tekstów, głos należy oddać bohaterce wieczoru. Basia prezentację dorobku twórczego przedstawiła chronologicznie. Słuchacze mogli zauważyć, jak poetka zmieniała się sposobie poezjowania.


W klimatach ciepłej i niebanalnej aury, bez naiwności w wygłaszaniu poglądów byliśmy wsłuchani w wiersze. Tematy poruszające najdelikatniejsze cięciwy subtelności człowieka sprawiły, że nostalgicznie płynął czas. Wszyscy w skupieniu słuchali każdego słowa, które dodane do kolejnej myśli układało się w jedną i niepowtarzalną całość.

I tak minęło pierwsze pół godziny w Saloniku Artystycznym Filii nr 16. Na zakończenie prezent dla poetki – tomik wierszy Urszuli Kozioł pt. Supliki.

Oczywiście nie brakowało gromkich braw i uścisków. To miłe i niezapomniane chwile dla każdego twórcy. Akceptacja środowiska - to niezwykle ważne. Spotkanie autorskie już wchodzi do historii "Barw". Czas na rozpoczęcie następnych punktów programu - na dyskusję o poezji współczesnej. Dziś porozmawiamy o wierszach Adama Zagajewskiego zamieszczonych w tomiku pt. Anteny.



Adam Zagajewski w swoich wierszach zawartych w tomiku poezji
Anteny przedstawia czytelnikowi swoje filozoficzne poglądy. Raczy odbiorcę filozofią obrazu. Przeogromna jest przestrzeń tychże utworów poetyckich.

Odbywamy z poetą niesamowitą podróż po różnych zakątkach, które w tomiku z odległości kilku stron są nam tak przybliżone, że nie czujemy tej wielkiej odległości mierzonej nie tylko w realnych kilometrach. Autor tomiku bardzo konsekwentnie i w prosty sposób opisuje to, co ulotne i w mgnieniu oka już za chwilę gdzieś przepadnie w przestrzeni. Ale poeta chce by jednak tę ulotność zatrzymać i pozostawić w słowach.

Adam Zagajewski przeplata karty Anten. Porozumiewa się z czytelnikiem zarówno poprzez myśli skondensowane i wyrażone w krótkiej formie, jak również raczy nas poematem. Nie boi się mówić językiem niemal prozatorskim, bez używania nadmiernych symboli, które często wprowadzają zamęt w wierszu i tym samym wibracje w przekazie.

Anteny
Adama Zagajewskiego...

„to wiersze o wielkich statkach, które krążyły niegdyś
Po oceanach

I niekiedy krzyczały grubym głosem, skarżąc się we mgle
I podwodnym skałom.

Ale na ogół w milczeniu rozcinały stronice tropikalnych
mórz” …

Zachęcam czytelników do przeczytania tomiku wierszy Adama Zagajewskiego.

Po tej ciekawej dyskusji nadeszła pora na Turniej Jednego Wiersza.
Do turnieju przystąpili: Barbara Sładek, Barbara Janas, Beata Bigos, Mirosława Pajewska, Konrad Małek, Jacek Dudek. I rozpoczęła się pierwsza rywalizacja na metafory w 2009 roku. Każdy uczestnik najlepiej jak potrafi czytał swój wygładzony tekst.Po tej ogromnej dawce artystycznych opisów świata, które zauważamy kręcąc się dookoła siebie, nadeszła chwila zastanowienia. Teraz każdy słuchacz zabiera autorowi tekst, by w skupieniu nadać mu określoną własną wizję. Każdy czyta i myśli, i myśli, który z wierszy zasłużył na głos poparcia.

Po chwili zastanowienia, rozpoczynamy głosowanie. Prezes podlicza skrupulatnie i zawsze z wielką ceremonią w głosie ogłasza wynik. Czujemy się wtedy jak na wielkiej gali poetyckich zmagań. To nasze comiesięczne literackie "Noble".

Tym razem okazało się, że dwie osoby uzyskały tę samą ilość punktów. Pora na dogrywkę. Ale i ona nie przyniosła rozstrzygnięcia. Nie pozostało nic innego, jak zaakceptować werdykt. Laureatami styczniowego spotkania zostali Beata Bigos i Konrad Małek. Wielkie brawa dla zwycięzców.


Kolejne nagrody to uścisk prezesa.


(To każdy uważa za nagrodę najcenniejszą.)

Oczywiście jest jeszcze książka. Poeci nie powinni dusić się tylko i wyłącznie we własnym postrzeganiu rzeczywistości, muszą jeszcze czytać. „Cała Polska czyta ….” My czytamy i sobie, i dzieciom. Super.

Książka Jerzego Pilcha pt. Moje pierwsze samobójstwo swym tytułem niezwykle wpasowuje się w rytuał turnieju i warsztatów. My „barwowicze” co miesiąc przeżywamy swoje kolejne „wierszowane samobójstwa”. Myślę, że proza, a przede wszystkim sposób patrzenia oczami Jerzego Pilcha na to, co wokół wzbogaci poetyckie wnętrze naszych laureatów. Niebanalny język – poetycki inaczej - pozwoli zdystansować się do każdej nieistotnej metafory, która kotłuje się w głowach i czasem tam - winna pozostać na stałe. Dlatego proza Jerzego Pilcha jest jak oczyszczenie. Polecam.

Następny etap barwnego spotkania to Warsztaty Literackie. Na pierwszy ogień idą laureaci - trzeba w ich dumne oblicze wlać odrobinę bladości, niech zejdą z tego piedestału i posłuchają, co też ciekawego o ich wierszach mają do powiedzenia ci, którzy nie wygrali i ci, którzy wiersza dziś nie czytali – tak jak ja. Ale obiecałam wszystkim, że od lutego postanawiam wielką poprawę i już będę przygotowana tym moim wierszem.

Pierwszeństwo mają panie. Beata maszeruje na pierwszy plan. Opinie jak zwykle różne. Następny jest Konrad. Rozmowa o tekstach głośna i płomienna. Do jednych wiersze dotarły, do innych niestety nie. Ale tak jest z poezją.

Beata i Konrad wyszli z tych warsztatów bez słownych policzków. Nikt nie rozszarpał skóry ich wiersza. Po laureatach czytamy po kolei, jak miało to miejsce w turnieju. Kontrowersyjny wiersz Basi Janas spowodował ostrą dyskusję o brutalności i przemocy, która panoszy się wokół nas. Dyskutowaliśmy i dyskutowaliśmy aż do końca naszego czasu.

Po wyczerpaniu słów trzeba wracać do poetyckiego zacisza domu. W nim każdy indywidualnie będzie budował kolejną przenośnię, którą rozwinie przy rodzinnym wspólnym posiłku. Później coś tam skreśli, coś dopisze i za miesiąc władczo i wyraźnie da do zrozumienia, że właśnie odkrył ŚWIAT. O tych odkryciach napiszę już niebawem. Do zobaczenia w następnych słowach.

Danuta Dąbrowska-Obrodzka - moderator Dyskusyjnego Klubu Książki w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rudzie Śląskiej

czwartek, 5 marca 2009

Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Łazach - spotkanie DKK, 29 lutego 2009 r.

***
XI spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki
w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Łazy


Nicholas Sparks

I wciąż ją kocham

Kolejne jedenaste spotkanie DKK miało miejsce 26. lutego. Było to spotkanie szczególne, gdyż obchodziłyśmy „mały jubileusz”- rok powstania klubu.

W specjalnie przygotowanej scenerii na tę okazję, przy torcie, na którym świeciła jedna świeczka, w gronie wszystkich klubowiczek, koleżanek-bibliotekarek oraz p. Dyrektor spędziłyśmy niezapomniane chwile. Jedząc pyszny tort wspominałyśmy wszystkie dotychczasowe spotkania, oglądałyśmy kronikę prowadzoną przez moderatora klubu. W oczach niektórych klubowiczek pokazały się nawet łzy wzruszenia.

Po wspomnieniach nadszedł czas na omawianie przeczytanej powieści.


Tym razem była to książka amerykańskiego pisarza Nicholasa Sparksa I wciąż ją kocham. Sparks należy do szczególnego gatunku pisarzy. W jego powieściach spotykamy się z historiami opartymi na problemach życia codziennego. Bohaterami są zwyczajni ludzie i dlatego łatwo się z nimi utożsamiać, wczuć się w ich problemy, być uczestnikami ich zmagań i rozterek.


Najczęstszym tematem jego powieści jest miłość i problemy z nią związane: radość, szczęście, smutek, tragedia. Dlatego też, z perspektywy swoich doświadczeń życiowych, każdy inaczej odbiera i interpretuje losy bohaterów. Tak też było z nami. Wywiązała się żarliwa wymiana zdań, każda chciała przedstawić swój punkt widzenia, dotyczący przeżyć bohaterów. Rozgrzane dyskusją i wspomnieniami nie zauważyłyśmy, że upłynęły już ponad dwie godziny i nadszedł czas, aby rozejść się do domów. Z niecierpliwością będziemy oczekiwać następnego spotkania.


Poniżej recenzja omawianej książki, którą napisała Elżbieta Szafruga:

Doskonale zaprojektowana okładka intryguje nas swoją formą graficzną. Pusty leżak i jego wypukłości przenoszą nas na wyboistą drogę życia Johna.

Sam utwór opowiada o zbuntowanym młodym człowieku, którego mierzi pobyt w ojcowskim domu. Lekarstwem na frustracje staje się wojsko. Główny bohater w czasie urlopu, dzięki swojej odwadze i wysportowaniu poznaje miłość swojego życia -Savannah. To właśnie ona staje się nadzieją na przyszłość. Tylko czy miłość "na
odległość" nie będzie dla obojga zbyt trudna? Książka trzyma czytelnika w napięciu do samego końca.

Tytuł adekwatny do zawartej treści „I wciąż ją kocham” mimo tego, że poświęcił dla niej swoje męskie ego, aby wraz z mężem mogła cieszyć się życiem. Książka warta przeczytania, choćby z uwagi na zawarte w niej trudne sytuacje życiowe i wybory, jakich dokonujemy sami w trakcie swojego mniej lub bardziej udanego życia. Zawiera wiele tematów obocznych równie istotnych dla jej czytelników, jednak z uwagi na formę recenzji nie ujętych powyżej. Niestety są to tematy tylko i wyłącznie do dyskusji w DKK.


Halina Kudela – moderator DKK, Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Łazy

Miejska Biblioteka Publiczna w Bytomiu - DKK "Co i jak" 19 lutego 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna
w Bytomiu


Dyskusyjny Klub Książki
"Co i jak"

Ida Pierelotkin

Ala Betka

W dniu 19 lutego 2009 roku w SP nr 3 w Bytomiu odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki "Co i jak". W dyskusji brało udział 16 osób. Omawiano książkę Idy Pierelotkin Ala Betka.


Autorka urodzona w 1981 roku jest laureatką I nagrody w konkursie im. Astrid Lindgren na powieść dla dzieci i młodzieży. Bohaterką książki jest 11-letnia Ala Betka, którą spotykają liczne, niezwykłe przygody. Ala chodzi do szkoły, gdzie dzieją się dziwne rzeczy np.: wiatr wywiewa nauczycieli na drzewa albo pojawia się koń, który spadł z nieba.


Klubowiczom bardzo podobały się wszystkie historyjki doświadczone przez bohaterów, chcieliby przeżyć niektóre z nich a w szczególności latanie na koniu albo spełnianie życzeń przez złote rybki.


Omówiono zagadnienia spełniających się marzeń - czy każde marzenie powinno się spełniać?


Z okazji "tłustego czwartku" uczestników poczęstowano pączkami, spełniającymi życzenia.
Na zakończenie została wręczona nagroda i dyplom za najlepszą recenzję książki Barbary Kosmowskiej pt. Pozłacana rybka. Otrzymała ją Sandra Łukasiewicz- uczennica klasy V.


Kolejne spotkanie odbędzie się 26 marca 2009 roku, będzie omawiana książka Doroty Terakowskiej pt. Córka czarownic.

Nadesłała: Karolina Dembecka - Dział Informacji, Marketingu i Promocji Miejskiej Biblioteki Publicznaej w Bytomiu

poniedziałek, 2 marca 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Rudzie Śląskiej - DKK "Dialog" 16 stycznia 2009 r.

***
16 stycznia 2009
Dyskusyjny Klub Książki "Dialog"

Salonik Artystyczny Filii nr 16
Miejskiej Biblioteki Publicznej

w Rudzie Śląskiej


Wojciech Bonowicz
Pełne morze

Wszystkiego literackiego w Nowym 2009 Roku.

Niechaj każda przeczytana książka wzbogaci karty naszego wnętrza.

Niechaj wybrany przez nas autor zapisze białe stronice wyobraźni.

Każde spotkanie w Dyskusyjnym Klubie Książki niech obfituje w najbogatszą
wymianę myśli, poglądów i opinii.
Spotykajmy się przy stole literackiej mocy i popijając kawę dyskutujmy –
czule pocierając czoła.
Wszystkiego dobrego dla dyskutantów, dla miłośników literatury

życzy Dyskusyjny Klub Książki "Dialog"

Minął kolejny rok naszej działalności. Dziś otwieramy następną tytułową stronę dyskusji. Zaczynamy nietypowo – od poezji.

Dokładnie o godzinie 18.00 wypłynęliśmy na Pełne morze. Kapitanem statku jest Wojciech Bonowicz, a my stanowimy jego dzielną załogę.


Na pokład dumnym krokiem wkraczają: Krystyna K., Marta I., Jadwiga Ch., Ewa W., Maria S., Alfreda M. Na mostku kapitańskim z tomikiem wierszy w dłoni czeka już pierwszy oficer Danuta D.O. Wśród Nas jest także Bosman - Mirosław K., który na pokład Saloniku Artystycznego Filii nr 16 ostatni wchodzi.

Pora wypłynąć na „Pełne morze”.


Pan Mirosław w stu procentach przygotowany do rejsu, raz po raz wyznacza załodze odpowiedni dyskusyjny kurs. Przyjmujemy wyznaczniki bosmana i dzielnie dyskutujemy o kolejnych zawinięciach do odpowiedniego portu wiersza.

Kołysze Nas w tej dyskusji.


Wieje północny wiatr. My trzymamy się dzielnie każdej metafory. Z całą pewnością nie rozbijemy się o rafy koralowych słów. Płyniemy trącając brzegi porównań, które dał nam do rozszyfrowania kapitan – autor tomiku Pełne morze, Wojciech Bonowicz.

Przeanalizowaliśmy dość głęboko niemal każdy tekst, chcąc dosięgnąć jego kotwicy.

Odczucia różne - jak to na „Pełnym morzu”.
Kto już płynął - ten wie.



Pełne morze Wojciecha Bonowicza – tomik poezji, nominowany do nagrody literackiej Nike - wzbudził dość żywą dyskusję wśród uczestników spotkania.

Opinie bardzo różne, chociaż przewaga nie tyle negacji tych wierszy, co klimatu, w którym nie zbyt dobrze czuł się czytelnik. W większości wiersze oscylują wokół tematów smutnej egzystencji. Oczywiście warto zastanowić się nad przesłaniem każdego z nich i dotrzeć do jego sedna. Tak też zrobiliśmy. Większość utworów zawartych w tomiku czytaliśmy na głos - tak lepiej, łatwiej i konstruktywnie dyskutować o poezji.

Na podstawie przeczytanych wierszy stwierdziliśmy, że w niektórych przypadkach poeta rozpisał się i brakowało nam skrótu myślowego. Wydaje się również, że twórca stoi obok niezaangażowany w wiersz. Odczuliśmy, że Wojciech Bonowicz nie jest z wierszem związany emocjonalnie. Nie dostrzegaliśmy natchnienia poety, ale da się zauważyć, że do perfekcji została opanowana technika poezjowania.

Dla większości poezja kojarzy się z uniesieniem poety ponad ziemią i opisaniem tego, co widzi z innego pułapu, w jakim nie każdy człowiek może się znaleźć. Nie znaczy to, że chcemy poezji banalnej i na wydechu, nie o to nam chodzi. Nie negujemy także dobrego poetyckiego warsztatu bądź rzemiosła, jakim posługuje się niejeden twórca. Ale poezja jest czymś więcej niż proza. Wyzwala w odbiorcy inne nuty oczekiwań i wypływając na „Pełne morze”, mamy prawo podczas tego poetyckiego rejsu na swój sposób przeżywać wiersz. Jednakże filozofia, jaką autor przekazuje czytelnikowi niejednokrotnie jest nam bliska. Wtedy dyskusja osiąga konsensus. Szczególnie zaimponował nam przekaz w utworze pt. Z MĄDROŚCI PUSTYNI „Dobrze jeżeli bogów / nie jest zbyt wielu. / Bo kiedy bogów przybywa ? ubywa mocy”.

Na tym „Pełnym morzu” wciąż szukaliśmy takiego lądu, na który z przekonaniem zejdziemy wszyscy. I na tym lądzie znajdziemy to coś, czego nie sposób nazwać, ale tę nienazwaną ulotność odbierzemy wszystkimi zmysłami w każdym zakamarku i zaułku słowa. I znaleźliśmy taki wspólną wyspę w wierszu pt. NA STRONY.

Śnieg nocy i śnieg dnia to dwa różne śniegi
Noc zabiera swój śnieg i schodzi pod ziemię.
Dzień świeci swoim śniegiem na całe istnienie.
A kiedy noc już wejdzie w najgłębsze milczenie
wówczas w okrągłej ciszy toczymy przed siebie
nasze uparte kule nad nierówne brzegi.

Czas zawinąć do docelowego portu. Kończy się rejs po „Pełnym morzu”. Przeżycia podczas rejsu - ekscytujące. Załoga w pełni zorganizowana. Każdy miał swoje mocne myśli do zaoferowania innym. Służył pomocą intelektualną. Każdy żeglarski dyskusyjny węzeł zawiązany mocno.
Ostatecznie - zanim zawinęliśmy do portu zgodziliśmy się z kapitanem dzisiejszego wieczornego rejsu Wojciechem Bonowiczem, że „WYSPY”...

Nie umierają; idą na wyspy wyschłe
i płaskie oblane wodami pamięci.
Przed wyszczerbiony posąg bogini sądu.
Nie cierpią nie czekają
bo sądu nie będzie. Ale sprawiedliwość
zostawia znak.

I takim znakiem uśmiechu żegnamy się. Teraz każdy z nas podąża do swojego miejsca na ziemi, aby tam w skupieniu tym razem powrócić z Małgorzatą Kalicińską nad piękne Mazury i przeżyć to, co dzieje się na kartach powieści pt. Powroty nad rozlewiskiem.


W tym uroczym zakątku spotkamy się 20 lutego o godz. 18.00 i w białej otoczce zimy przy kominku iskrzących myśli ogrzejemy się słowami wspólnej dyskusji.

Danuta Dąbrowska-Obrodzka, moderator DKK w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rudzie Śląskiej