Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 października 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 23, 1 października 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 23

1 października 2009 r.

1 października 2009 roku Filia 23 gościła 6 uczestników Dyskusyjnego Klubu Książki na 2-godzinnym spotkaniu poświęconym Białej Masajce autorstwa Corinne Hofmann.

Autobiograficzna opowieść - reportaż przeniosła nas do kenijskiego buszu, gdzie autorka spędziła cztery lata jako żona Masaja – czarnoskórego wojownika. Zapiski z życia tej niezwykłej pary przybliżają nam patriarchalne społeczeństwo Masajów, ich niezrozumiałe dla Europejczyków zwyczaje, wierzenia, obowiązki i zakazy.

Już od początku podejrzewamy, że ta para nie ma szans. Że filigranowa obywatelka poukładanej i nudnej Szwajcarii nie przeżyje w buszu bez dostępu do czystej wody, „normalnego” jedzenia, leków, bez możliwości głębszego porozumienia się z sąsiadami, w ubogiej chatce otynkowanej krowim łajnem, w towarzystwie malarycznych komarów. Ale z każdą kolejną przeczytaną stroną przekonujemy się, jak wiele można znieść dla miłości i w jak nieludzką siłę może nas ona wyposażyć.

W imię miłości Corinne porzuca rodzinę, a wygodne europejskie życie zamienia na codzienną walkę o przetrwanie, po raz pierwszy w życiu poznaje uczucie głodu, choruje na malarię, staje oko w oko z dziką przyrodą i walczy na każdym kroku z niedorzeczną biurokracją. Jak sama pisze „doświadczyła nieba i piekła, dotarła do granic wytrzymałości fizycznej i duchowej”. Jednak jej związek z Lketingą nie jest oparty na jednostronnym poświęceniu. Dumny wojownik również zmienia się pod wpływem miłości do mzungu. Jego ustępstwa mogą wydać się małe, nie wolno jednak zapominać, że w społeczeństwie Masajów nie można sobie pozwolić na ekscentryzm i indywidualizm. Niepodporządkowanie się obowiązującym normom oznacza wykluczenie, a wykluczenie może oznaczać śmierć.

Związek Corinne i Lketingi nie przetrwał. Nie z powodu różnic kulturowych czy cywilizacyjnych. Ich małżeństwo rozpadło się – jak zauważyli uczestnicy spotkania – z bardzo „europejskiego” powodu - z powodu zazdrości. Chorobliwa mężowska zazdrość doprowadza do tego, że biała Masajka wraz z córką opuszcza Kenię i wraca do Szwajcarii, a swoje losy opisuje w kolejnych książkach: Żegnaj Afryko oraz Moja afrykańska miłość.

Agnieszka Hańczyc – moderatorka DKK w Filii 23 MBP w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 23, 10 września 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 23

10 września 2009 r.


10 września 2009 roku stali bywalcy spotkań w Filii nr 23 w ramach DKK rozmawiali o książce Carlosa Luiza Zafona Cień wiatru.

Większość czytelników była zachwycona rozmachem epickim powieści, która porywa, pochłania, wciąga w świat mrocznych, wilgotnych, mglistych uliczek Barcelony. Powieść była w swej tajemnicy magiczna - w odczuciu klubowiczów. Miasto Zafona było niebezpieczne, a zatem - jak u Thomasa More’a w Utopii - winno być hermetyczne, ulice powinny tak być zaprojektowane, że chronią jego mieszkańców przed wiatrem. Barcelona jest gęsta od mgieł, labiryntów, wielkich nadziei zaklętych w architekturze. Ulice nie chronią przed wiatrem, ale zachęcają do spacerowania tych, którzy są estetami, wrażliwi na piękno. Osrebrzone miasto, jego bursztynowy blask opromienił wyobraźnię klubowiczów:

Latarnie na Ramblas oświetlały jedynie opary w prowadzącej ku morzu alei, aczkolwiek ich rozrzedzone światła zaczynały już migotać, zwiastując rychłe przebudzenie się Barcelony i zrzucenie przez miasto ulotnego przebrania mglistej akwareli. Dotarłszy do ulicy Arco del Teatro, zapuściliśmy się w uliczki dzielnicy Raval, przechodząc pod arkadą rysującą się niczym sklepienie wzniesione z niebieskiej mgły.

Spotkanie w ramach DKK uczyniło z obowiązku przyjemność czytania książki, która stała się przyczyną wzruszeń literackich („wszystkich nas odkupi miłość”), rozmów o podróżach, a także okazją do wymiany doświadczeń życiowych czy refleksji nad tezami o teologii.

Nieodosobniona pozostała opinia: „książka spłynęła po mnie”, bo mimo zalet literackiego rozmachu i umiejętności porywania czytelnika, których nikt autorowi nie odmawia, pozostaje wrażenie niepamięci co do ważkich sytuacji literackich.

Zapanowała zgoda co do stwierdzenia, że humor („Jesteś blada jak pośladek zakonnicy”), ciekawe postacie nie przysłoniły odmalowanego tła historycznego, tła zapełnionego przez postacie pogodzone ze swoim nieszczęściem. I choć można powiedzieć, że jest to swego rodzaju harlequin dla oczekujących ambitnych lektur (jest i happy end) - to i tak ma się poczucie spełnienia lekturowego, wiedząc, że pisarz odrodził się w fantasmagorycznym mieście Gaudiego, mieście wielkich dramatów i namiętności.

Klubowicze ze smakiem literackim na Białą Masajkę - zupełnie inną od tej wspominanej tutaj - oczekują na kolejne spotkanie, które będzie miało miejsce już 1 października br. Zapraszamy do udziału.

Magdalena Gruda

piątek, 4 września 2009

Klub SQUAD LITER w Katowicach, 1 sierpnia 2009 r.

***

Dyskusyjny Klub Książki
SQUAD LITER
Katowice

1 sierpnia, sobota, godzina 11.00
Dolina Trzech Stawów

Zadie Smith
O pięknie

O pięknie? Nie. O Rembrandcie? Może w dwóch słowach. Transatlantycka saga komiczna – jak zachęcano na okładce – no fakt, jedno zdanie sprawiło nam wszystkim radość: „pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze” - dalszy komizm Zadie Smith dawkowała co 30 stron z napisanych prawie sześciuset.

Osobiście uważam, że O pięknie to najsłabsza lektura z dotychczas przeczytanych na DKK, czego konsekwencją była niezbyt burzliwa dyskusja. Przynajmniej ta dotycząca treści książki. Co ciekawe, trzy osoby z dziesięciu porzuciły świadomie lekturę i nie przeczytały do końca. Dla odmiany Michał przeczytał w oryginale i jako jeden z nielicznych uważał lekturę za udaną. Powiedział że On beauty cudnie brzmi, a każdy z bohaterów ma swój język z najróżniejszymi akcentami: londyńskim, bostońskim czy raperskim lub haitańskim brzmieniem.

Najprawdopodobniej tłumaczenie zabiło wszystko to, czym zachwycano się w Anglii i Ameryce, i za co Smith otrzymała kilka nagród. Tymczasem w Polsce po sukcesie jej debiutu Białe zęby wydawca postanowił kontynuować dobrą passę i przetłumaczono szybko O pięknie, nie zważając na to, że lektura ta pozbawiona konkretnego brzmienia traci wiele na swej wartości.

Niedogodności lektury rekompensowało nam miejsce spotkania: w piknikowym stylu, z różnymi smakołykami i pieczonym ciastem ze śliwką, które przygotowała Kasia, w rodzinnym gronie z dziećmi niektórych naszych klubowiczów.

W spotkaniu udział wzięło 10 osób:, Aleksandra C., Aleksandra B, Agnieszka G., Kasia D., Anita S., Jan O., Michał S., Krzysztof K., Łukasz K., Wojtek T. oraz mali bywalcy naszych spotkań: Maciek (który ewentualnie proponował nam lekturę ze swojego plecaka o przygodach Tomka Sawyera) i pięcioletni Krzysiu.






Aleksandra Czapla-Oslislo - moderator Klubu "SQUAD LITER" w Katowicach

czwartek, 3 września 2009

Klub SQUAD LITER w Katowicach, 7 czerwca 2009 r.

***
Dyskusyjny Klub Książki
SQUAD LITER
Katowice

Michel Houellebecq
Możliwość wyspy

Tęsknota za Bogiem i Balzakiem

Stało się.
Skandal, bo skandalista został moralistą. Chyba dawno nie czytaliśmy lektury zadeklarowanego ateisty, który tak tęskniłby za Bogiem. Jakimkolwiek. Zgodnie stwierdziliśmy, że Michel Houellebecq nie zachwycił nas swoim piórem, a szczególnie tą częścią swego działa, w której roztacza dość infantylny, futurystyczny obraz świata neoludzi stworzonych z zachowanych przez sektę ludzkich DNA.

Houellebeck tęskni też za Balzakiem (jego prywatny, literacki Bóg kreator), a tymczasem jego autorskie obserwacje rzeczywistości są dosyć powierzchowne i oczywiste – nie on pierwszy wszak dostrzega upadek obyczajów. Znamy po prostu lepszych.

Oddaliśmy honor kilku wątkom, zaledwie kilku zdaniom, kilku impresjom o relacjach damsko-męskich w wieku, o którym bohater Daniel mówi: „życie zaczyna się po pięćdziesiątce i równocześnie kończy się po czterdziestce”.

Możliwość wyspy za nami - przedyskutowaliśmy co dobre i to co złe, zjedliśmy sezonowe truskawki, wygłosiliśmy kilka inwariantów o tym, jak skończy się świat i kilka uwag o pokoleniu imprezowych swingersów. Czy myślą o Bogu rano w tramwaju...? Kto nie był ten nie wie.

Na lipiec w planach piękna lektura O pięknie. Spotykamy się 1 sierpnia.

W spotkaniu udział wzięło 9 osób:, Aleksandra C., Aleksandra B, Anita S., Danuta M., Jan O., Michał S., Krzysztof K., Łukasz K., Darek D.

– Przeczytałem „Możliwość wyspy” Houellebecqa dwa lata temu, kiedy odpoczywałem na Riwierze Francuskiej. Ta książka natychmiast mnie pochłonęła i już po kilku chwilach wiedziałem, że ten skur... potrafi pisać – tak o francuskim pisarzu mówi Iggy Pop w wywiadzie zamieszczonym na jego stronie internetowej. Bo właśnie dzieła Michela Houellebecqa zainspirowały ojca chrzestnego punka do nagrania najnowszej solowej płyty. „Preliminaires” to nie jest Pop, jakiego znacie.


Aleksandra Czapla-Oslislo - moderator Klubu "SQUAD LITER" w Katowicach

piątek, 10 lipca 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 3, 19 czerwca 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 3

19 czerwca (piątek) 2009 r.


Na dzisiejszym spotkaniu dopisała tylko młodzież. Stawiła się punktualnie o 17.00. Pozostałych klubowiczów odstraszyła pewnie deszczowa pogoda. A może tematyka książki. Nam się podobała. Ale to tylko zdanie nastolatków, no i trochę „starszej nastolatki", czyli moje.

Morderstwo w znaku zen to kryminał, trochę nietypowy, bo trup nie ściele się gęsto co parę stron, motywy zbrodni nie są typowymi dla kryminałów. Tutaj mamy do czynienia z przestępstwem długotrwałym, które być może nigdy nie wyszłoby na jaw, gdyby nie pewien mnich, który nagle pojawia się w jednym z niemieckich miasteczek. Wzbudza niepokój mieszkańców, bo jest inny, bo nie skarży się, bo o nic nie prosi. Jest przerażony, ucieka przed czymś lub przed kimś. W tym właśnie momencie do akcji wkracza główna bohaterka powieści - Louise Boni, która za wszelką cenę chce wyjaśnić tajemnicę przerażonego Azjaty. Podąża jego śladem, próbuje się z nim porozumieć. Nie udaje jej się to niestety. Mnich milczy, a czytelnik robi się coraz bardziej ciekawy.

Mamy tutaj do czynienia z mroczną i ponurą historią, która dotyka problemu pedofilii i handlu dziećmi. Zagadka, którą musi rozwiązać Louise, to tylko jeden wątek. Drugi to jej zmagania z niekoniecznie różową przeszłością, nałogiem alkoholowym i rozpaczliwym pragnieniem posiadania kogoś bliskiego.

Wszyscy wiemy, że nie można zbawić całego świata. Louise udało się uratować dwójkę dzieci i powstrzymać organizację czyniącą zło. Musi się jeszcze uporać ze swoimi demonami. Nie wiadomo, czy jej walka z nałogiem się powiedzie, czy wytrwa i czy pomoże jej w tym pobyt w klasztorze buddyjskim. Chce spróbować.

Czytelnik musi sobie sam dopisać szczęśliwe zakończenie. Jeśli oczywiście lubi opowieści z happy endem. My nie musieliśmy. To wiele mówiące niedopowiedzenie, a raczej niedopisanie, w zupełności nas zadowoliło.

Książkę polecamy, jeśli ktoś lubi ten rodzaj literatury.


Joanna Misielak,
moderatorka DKK w Filii nr 3 MBP w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 7, 17 czerwca 2009 r.

***

Miejska Biblioteka Publiczna
w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki
w Filii nr 7

17 czerwca 2009 r.

MACIEJ ZAREMBA

Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji


Ostatnie spotkanie przed wakacyjną przerwą (17 czerwca 2009 r.) poświęcone było książce „otwierającej oczy” na problemy współczesnego świata i jego niedoskonałości. Tą książką był zbiór reportaży Macieja Zaremby pod znaczącym tytułem: Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji.

Warto w tym miejscu pokrótce przybliżyć sylwetkę autora książki. I tak, Maciej Zaremba to Polak mieszkający w Szwecji, który w 1969 r. wyjechał z kraju z całą rodziną. Miał wtedy dopiero 18 lat. Zaczynał od zera - był m.in. salowym i operatorem dźwigu. Potem studiował filmoznawstwo i historię idei. Dziś pracuje w największym szwedzkim dzienniku, jest obsypywany nagrodami, a jego reportaże wywoływały w Szwecji polityczne i obyczajowe burze. Natomiast należy zaznaczyć, że jest on słabo znany w Polsce. A Polski hydraulik... to jego pierwsza książka przełożona na język polski.

Uczestniczki spotkania były zgodne w ocenie dzieła Zaremby: naprawdę świetne pióro, duża wrażliwość i zmysł obserwacji oraz celność w dochodzeniu do sedna problemu. Obraz Szwecji, jaki wyłania się z tych tekstów, sprzeczny jest z naszymi polskimi stereotypami tego państwa - opiekuńczego, gdzie ludziom żyje się dostatnio i bezpiecznie. Służba zdrowia, sądownictwo, samorządy - Zaremba pokazuje, do jakich absurdów mogą doprowadzić lata nadopiekuńczej demokracji. Książka ta również bardzo wiele mówi nie tylko o samej Szwecji, ale i całym współczesnym świecie, jak np. reportaże z Bośni i Kosowa, opisujące działanie urzędników z ONZ w tych krajach.

Podsumowaniem spotkania, w którym wzięło udział siedmiu osób, niech będzie to, że członkinie DKK podziękowały moderatorce za możliwość przeczytania reportaży Zaremby (tym bardziej, że w naszej dzielnicowej bibliotece tej książki nie ma w zbiorach). Naprawdę, to lektura warta przeczytania!

Beata Jadach – Zygadło
DKK Filia nr 7 MBP w Katowicach

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 7, 20 maja 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 7

20 maja 2009 r.

MAŁGORZATA SZEJNERT
Czarny ogród

Majowe spotkanie DKK w Filii nr 7 MBP w Katowicach, w czasie którego dyskutowano o książce Czarny ogród Małgorzaty Szejnert stało się przyczynkiem do poszukiwań odpowiedzi na pytanie: Jak czytamy książki?

Odpowiedź na to pytanie znajduje się w utworze Daniela Pennaca Jak powieść, w którym znajduje się 10 praw czytelnika. Prawa te, to:

1.Prawo do nieczytania.
2.Prawo do przeskakiwania stron.
3.Prawo do nieskończenia książki.
4.Prawo do czytania jeszcze raz.
5.Prawo do czytania byle czego.
6.Prawo do bovaryzmu.
7.Prawo do czytania byle gdzie.
8.Prawo do czytania na wyrywki.
9.Prawo do czytania na głos.
10.Prawo do milczenia.

Z praw tych pozwoliło sobie skorzystać 5 kobiet, które czytały Czarny ogród. Okazało się że jest to dzieło, w czasie czytania którego DKK-owiczki korzystały z prawa: do przeskakiwania stron, do czytania na wyrywki, do czytania jeszcze raz, do nieskończenia książki. Jednych książka ta „wciągnęła”, innych zainteresowały jedynie losy wybranych osób, a jeszcze inni mieli problemy z jej ukończeniem. Jednak nie było osoby, które by nie doceniła ogromu pracy włożonej przez autorkę w zebranie materiałów o losach Giszowca (obecnej dzielnicy Katowic), a także wartości językowych czytanego dzieła.


Ponieważ książką opowiada o „naszych dziejach” - naszej małej ojczyźnie - wywołała ona u wszystkich dyskutujących – bez względu na sposób czytania książki – sporo emocji. Nie można bowiem dyskutować bez emocji o historii Śląska, regionu pogranicza, gdzie stykają się różne kultury, gdzie określenie swoje narodowości staje się problemem i gdzie w ludzie wciąż doświadczają poczucia „inności”.

Emocje te oraz nasze doświadczenia spowodowały, że nie potraktowałyśmy tej książki jako sielanki o „mieście – ogrodzie”, lecz dostrzegłyśmy szokującą dla nas prawdę: Giszowiec był doskonale zorganizowaną osadą dla posłusznej, zdrowej i dobrze zorganizowanej siły roboczej. Dbano więc o higienę, zdrowie, porządek, rozrywki, życie religijne, a nie troszczono się w ogóle o to, by tych ludzi kształcić, by zapewnić dzieciom lepszy los. I to było nasze największe odkrycie!

I niestety smutne podsumowanie dyskusji o książce Czarny ogród Małgorzaty Szejnert i o losie Ślązaków.

Beata Jadach – Zygadło, DKK Filia nr 7 MBP w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 30, 14 maja 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach
Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 30

14 maja 2009 r.

Rymy życia i śmierci - Amos Oz

Brzydka proza?

Rymy życia i śmierci Amosa Oza to książka, która 14 maja br. była przedmiotem spotkania DKK działającym w Filii nr 30 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach. A zaczęło się od krótkiej charakterystyki postaci, przedstawienia życiorysu, drogi życiowej i pisarskiej izraelskiego autora, kojarzonego przez klubowiczów z tytułem utrzymanej w magicznym nastroju powieści pod tytułem W głębi lasu. I jak poprzedni tytuł spotkał się z zainteresowaniem, tak ostatnia propozycja moderatorki spotkała się raczej z niechęcią.

Jak pisać? Po co pisać o pisaniu? Po co wczytywać się w coś, co nie zostało napisane? Po co emocjonować się sceną, która naprawdę nie miała miejsca? Co znaczy „naprawdę” w literaturze? Po co komu tekst o powstawaniu tekstu? Pod adresem Amosa Oza zostały sformułowane zarzuty wynikające z faktu literackości. Bo czy czytelnik chce czytać o kuchni autora? Spotkanie pokazało, że niechętnie wnika się w tajniki sztuki pisarskiej, rodzącej obrazy wyobraźni, że to opowiadana historia stanowi sedno i cel lektury. To opowieść o ludziach, ludzkie doświadczenie ma znaczenie i sens, bo niejednokrotnie wzbogaca.

Jedna z czytelniczek nie poleciłaby tego tytułu swoim znajomym, ponieważ autor o pięknej sprawie, jaką jest miłość – „brzydko pisze”. Sposób obrazowania i przedstawiania świata jest osobniczy. Kto woli natchnione wersy, nie będzie sięgał do turpistycznych czy choćby nawet realistycznie i zasadniczą kreską kreślonych scen. Tu zgoda nie zapanowała. De gustibus non est disputandum!

Wchodzenie do kuchni pisarza nieodłącznie wiąże się z samotnością, nakazaną, przykazaną, wymaganą do pracy w skupieniu. Nikt z obecnych na spotkaniu nie odmówił pisarzowi zmysłu obserwacji. Natomiast Katarzyna Młynarczyk, poetka, korzystając ze swojego doświadczenia literackiego powiedziała, że wszystko, co opisała – widziała. Czy to znaczy, że naśladowała rzeczywistość czy naśladowała rzeczywistość przedstawioną, widziała oczami wyobraźni – chciałby ktoś z klubowiczów zapytać. Pytanie wydaje się być oczywiste. Można by tu bardziej fachowo rozmawiać o sztuce życia albo pytać, czy sztuka jest życiem, czy życie pisane sztuką.

Najistotniejsze, że DKK umożliwiło swobodną, otwartą dyskusję o wrażeniach po zetknięciu się z Rymami życia i śmierci. Ponieważ ideą klubu jest nie literaturoznawcza dysputa, lecz nieskrępowana rozmowa o wrażeniach, które zetknięte z odczuciami innych czytelników mogą ulec zmianie. Klub przy Filii nr 30 MBP w Katowicach otwiera na siebie i zachęca do wymiany spostrzeżeń.

Magdalena Gruda

czwartek, 14 maja 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 30, 16 kwietnia 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach
Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 30

16 kwietnia 2009 r.

Na plaży Chesil - Ian McEwan


W poszukiwaniu szczęśliwego zakończenia...

16 kwietnia 2009 czytelnicy Dyskusyjnego Klubu Książki książkę Na plaży Chesil Iana McEwana ocenili dość dobrze. Do ostatniej strony książki czekamy na cud - że jednak autor da szansę miłości Florence i Edwarda, pozwoli, by w końcu odnaleźli do siebie drogę, i spróbowali wyjaśnić, dlaczego nie walczyli o swoją miłość. Kilka osób z Klubu przyznało, że opowiedziana historia ich rozczarowała, gdyż do samego końca mieli nadzieję na happy end.

Członkowie DKK analizowali motywy postępowania głównych bohaterów. Doszukiwali się określonych szablonów osobowych, starając się jak najlepiej zrozumieć bohaterów. Florence, to młoda kobieta, która pada w pewien sposób ofiarą czasów sobie współczesnych. Jest zdeterminowana, żeby dać przyjemność mężowi, wmawia sobie, że musi "przetrwać". Jednak świat idzie naprzód i bohaterkę stać na to, żeby się temu przeciwstawić, postawić na pierwszym miejscu muzykę, co jednak łączy się z odepchnięciem męża. Sam Edward też paradoksalnie pada ofiarą stereotypowego myślenia. Przyzwyczajony jest do tego, że kobieta ma być posłuszna i wyrozumiała. Jest zbyt dumny, by prosić Florence o zastanowienie się, by próbować zbudować z nią związek oparty na ich własnych warunkach, a nie takich, jakie narzuca im społeczeństwo. Książka ma piękny finał: Edward przyznaje, że Florence była jedyną prawdziwą miłością jego życia.

Elżbieta Szubert, moderatorka DKK w F30 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 23, 23 kwietnia 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach
Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 23

23 kwietnia 2009 r.

Jak upominać się o siebie


23 kwietnia w Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich w Filii nr 23 odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Kolejna książka, o której można powiedzieć „kobieca”, stała się przedmiotem analizy i – chwilami naprawdę gorącej – dyskusji dziesięciorga uczestników.

Przedział dla pań Anity Nair – powieść kolorowa, pachnąca przyprawami, ktoś powiedział: powieść – patchwork, o życiu kobiet w Indiach. Kobiet różnych, zwykłych – w roli żon, matek, sióstr, powierniczek, do których to ról są przygotowywane od maleńkości, do których są przeznaczone i które są przecież tym najlepszym, co może je w życiu spotkać.

Jednak tych kilka kobiet, które poznajemy w ich podróży w jednym przedziale DLA PAŃ w którymś momencie swego życia ośmieliło się zażądać czegoś więcej. Ku zaskoczeniu, czasem przerażeniu najbliższych zapragnęły dowiedzieć się, kim są, czy mogą bezkarnie zrobić coś „dla siebie”: zjeść jajko (!), nauczyć się pływać czy spróbować żyć na własny rachunek, wyzwolić się spod wpływu siostry, męża i wszystkich tych, których nieprzychylne spojrzenia na ulicy mogą pogrzebać pierwszą prawdziwą miłość.

Ponieważ spotkanie – już tradycyjnie – zdominowane zostało liczebnie przez płeć piękną, siłą rzeczy dyskusja zeszła na sprawy traktowania kobiet w Polsce. Zdawałoby się, że problemy kobiet jadących w tym samym przedziale są nam bliskie, choć powstały w zupełnie innej scenerii. Klubowiczki zwróciły uwagę na to, jak bardzo w polskiej rzeczywistości sytuacja kobiet w dużych miastach różni się od tej dotyczącej ludzi, mieszkających na wsi czy w małych miejscowościach. Jak wiele jeszcze złych i niesprawiedliwych przekonań pokutuje w tych środowiskach.

Przedział dla pań został napisany przez kobietę, o kobietach i chyba przede wszystkim dla kobiet. To książka o dalekim, egzotycznym kraju, choć trudno powiedzieć, co jest dla nas bardziej egzotyczne – kolorowe sari, kolamy przed drzwiami domu czy sytuacja hinduskich kobiet, ich niepokojąca zależność od mężczyzn i społecznych wymogów. Czytając tę książkę aż trudno uwierzyć, że jej akcja nie dzieje się kilkaset lat temu.

Tak wiele związków, tak wiele relacji damsko-męskich jest w tej książce, a tak mało miłości. Ale o tą miłość warto się upomnieć, o miłość do samej siebie, o tym przekonują nas bohaterki powieści. A jeśli któraś z nas ma jeszcze wątpliwości, może powinna wybrać się w podróż...

Agnieszka Hańczyc - moderatorka DKK w Filii nr 23 MBP w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 7, 15 kwietnia 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 7

spotkanie w dniu 15 kwietnia 2009 r.

PATRICK SŰSKIND
Pachnidło

W kwietniowym spotkaniu DKK uczestniczyło 6 osób. Pod literacki osąd podano książkę niemieckiego pisarza Patricka Süskinda Pachnidło, która po raz pierwszy w Polsce została wydana w 1990 roku, a teraz powróciła za sprawą ekranizacji dokonanej przez reżysera Thomasa Tykwera.

Dzieło to stało się przyczynkiem do dyskusji, w której ścierały się skrajne opinie i odczucia. I co ważne, żadna z uczestniczących osób nie pozostała obojętna wobec tej, w opinii moderatorki, genialnej książki. Bo jest to książka, w której każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie, która działa na zmysły i wyobraźnię. To co doceniono w Pachnidle, to: efektowna, mocna akcja, perfekcja i oszczędność języka oraz zawarta w niej głęboka przypowieść o ludzkiej naturze.

To co budziło niechęć to realizm – wręcz odczuwalny zmysłami - XVIII-wiecznej, cuchnącej Francji i naturalistyczny portret głównego bohatera Jean-Baptista Grenouille’a – człowieka obdarzonego fenomenalnym węchem, który wykorzystuje swój talent do tworzenia niewiarygodnych perfum. Jest to osobnik ułomny: fizycznie i emocjonalnie, który w poszukiwaniu nieznanych, pięknych zapachów ucieka się do morderstwa.

Pomimo wielu kontrowersji, które budzi książka i jej bohater, stwierdzić należy, że czyta się ją jednym tchem i nie tak łatwo przejść obok niej obojętnie. Jest ona ciekawym tworzywem dla literackich dyskusji i członkinie naszego DKK były zadowolone z wyboru Pachnidła jako tematu przewodniego jednego z naszych cyklicznych spotkań w Filii nr 7 MBP Katowice.

Beata Jadach-Zygadło, DKK w Filii nr 7 MBP w Katowicach

wtorek, 28 kwietnia 2009

Klub SQUAD LITER w Katowicach, 26 kwietnia 2009 r.

***
Dyskusyjny Klub Książki
SQUAD LITER
Katowice

Spotkanie piąte - 26 kwietnia 2009 r.

Traktat o łuskaniu fasoli
Wiesław Myśliwski


Pierwsze pytanie, które padło: z kim rozmawia bohater Myśliwskiego? Nie mistrz z niego Polikarp, a chyba ze śmiercią dialoguje, spowiada się z życia tuż przed odejściem.

Motyw spowiedzi powracał w rozmowie wielokrotnie, nie tylko tej przed Bogiem i samym sobą, ale zgodnie ze stwierdzeniem jednego z bohaterów traktatu: „Ojcowie powinni się przed synami spowiadać, jeśli pamięć ma trwać”.

Zmierzch oralności? Opowiadania? Ojcowie przed nami milczą, a rodzinne historie nie mają ciągłości.

Grzegorz, który nie mógł być obecny na spotkaniu, zostawił nam pytanie: „czy ktoś nie odniósł wrażenia, że to książka dla ludzi dojrzałych?” "Niby tak" - zgodziliśmy się chórem, a jednak większość z nas jest dopiero przed trzydziestką. Lektura więc była dla nas portretem pokolenia dziadków i rodziców, portretem przeraźliwie smutnym... Potwornym w detalach komunistycznej rzeczywistości. Uff... dobrze, że to już nie nasza codzienność.

Nie Polikarp, nie Platon, a jednak uwiódł większość swoją filozofią i myślą. Rozważaliśmy, czy jest jeszcze gdzieś w Polsce ktoś taki, kto w prostych słowach potrafi mówić o rzeczach wielkich? Gdzie można spotkać człowieka podobnego? Wydaje się, że świata z łuskaniem fasoli już nie ma, tak jak nie ma już wsi z filmów Kolskiego.

Do literackiego traktatu dodaliśmy odrobinę ludowości, w wydaniu dalekim od Cepelii – racząc się płytami Kapeli ze wsi Warszawa (albumy: Infinity 2009, Wykorzenienie 2005, Wiosna Ludu 2002). W spotkaniu udział wzięło 5 osób: Ola, Kasia, Jan, Michał, Krzyś oraz mały Maciek w roli klubowego statysty oraz nasze dwa koty: Pesto i Bazylia.

P.S. Pesto optował, by na kolejnym spotkaniu czytać O pięknie Zadie Smith, ale został przegłosowany na rzecz Możliwości wyspy Houellebecqa.

nadesłała: Aleksandra Czapla-Oslislo - moderator Klubu "SQUAD LITER" w Katowicach

wtorek, 31 marca 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 3, 27 marca 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 3

spotkanie w dniu 27 marca 2009 r.

PAOLO COELHO
Czarownica z Portobello


Kolejny tytuł ulubionego przez wielu pisarza (nasza klubowiczka Dominika jest jego fanką). Fabuła powieści skupia się wokół postaci Shirin Khalil, nazywającej siebie Ateną, charyzmatycznej kobiety, która miała przygotować świat na odrodzenie się kultu Wielkiej Matki.

Wyjątkowo byliśmy zgodni co do tego, że książka zmusiła nas do myślenia i zastanowienia się nad sensem istnienia. Rozbudziła naszą wyobraźnię do tego stopnia, że mieliśmy ochotę zatańczyć tak jak Atena, czy Shirin, czy Hagia Sofia. Zabrakło tylko odpowiedniej oprawy muzycznej i... odwagi.
Zgodziliśmy się też z Coelho, że medytacja jest drogą do samodoskonalenia. Bohaterka naszej lektury osiągnęła najwyższy jej stopień. Wielki Mistrz Kaligrafii Nabil Alaihi nauczył ją dostrzegać sens w białych odstępach między słowami. Tak mówił: "Pisanie nie polega jedynie na wyrażaniu myśli, to także głęboka zaduma nad wymową każdego słowa".

Hm.. któż z nas zwraca uwagę na to, jak pisze? Szybko, nieczytelnie, byle jak... A tymczasem według Mistrza "Dłoń, która kreśli kolejne wersy, przekazuje to, co kryje się w duszy piszącego". Stwierdziliśmy, że w takim razie lepiej w niektóre duszyczki nie zaglądać... Mnie samą, wstyd się przyznać, trudno odczytać.

Wielką pasją Ateny był taniec. Kiedy poruszała się w rytm muzyki, wkładała w to całą duszę, hipnotyzując widzów. Ludzie patrząc na nią zapadali w dziwny trans, po którym ich życie diametralnie się zmieniało. Zmieniali się i oni sami, gdyż – jak twierdził Pavel Podbielski (polski akcent w tej książce), właściciel mieszkania wynajmowanego przez Atenę – "podczas każdego tańca, któremu oddajemy się z radością, umysł traci swoją zdolność kontroli, a ciałem zaczyna kierować serce".

Coelho pisząc o sprawach trudnych – o tożsamości, o szukaniu swoich korzeni w czasach globalizacji, szukaniu Boga w erze New Age – używa bardzo prostego, przystępnego języka. Być może dlatego książkę tę czyta się z przyjemnością i ze zrozumieniem, mimo iż wiele myśli zawartych w niej wydaje się być zbytnio wydumanymi.

Czy książkę polecamy?
Większością głosów klubowiczów – TAK.

Spotkanie zakończyliśmy odczytaniem paru "złotych mądrości". Jedna z nich szczególnie przypadła nam do serca: "Ile dasz, tyle otrzymasz, czasem z najbardziej niespodziewanej strony". Dotyczy to zapewne i tych dobrych, i tych złych uczynków... Od nas samych zależy, co chcemy dostać z powrotem... czyż nie?

Joanna Misielak – koordynatorka DKK w Filii nr 3 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach

poniedziałek, 16 marca 2009

Klub SQUAD LITER w Katowicach, 22 lutego 2009 r.

***

Klub
SQUAD LITER
Katowice

Ryszard Kapuściński
Wojna futbolowa

22 lutego 2009 r.


Afryka? Co o niej wiemy? Na ile jest nam to obcy kontynent, obca kultura?

Rozmawialiśmy o wspomnieniach z własnych podróży (Maroko, Tunezja – rasizm, uprzedzenia religijne, poczucie obcości). Debata nad reportażem Kapuścińskiego głównie skupiła się wokół sporu o jej wartości historyczno-dokumentalne a literackie – na ile czytamy teksty sprzed kilkudziesięciu lat i Kapuściński jawi się jako filozof, antropolog, literat, poeta, a na ile korespondent – czy dla nas dziś ma to wartość faktograficzną?

Drugą część spotkania zdominował temat wojny w mediach – dziennikarskiej pogoni za okrucieństwem. Gdzie są granice uczestnictwa w ludzkiej śmierci?

W spotkaniu udział wzięło 10 osób: Agnieszka G., Aleksandra C., Anita S., Katarzyna D., Danuta M., Jan O., Łukasz K., Michał S., Dariusz D., Krzysztof K.


nadesłała: Aleksandra Czapla-Oslislo - moderator Klubu "SQUAD LITER" w Katowicach

Klub SQUAD LITER w Katowicach, 17 stycznia 2009 r.

***

Klub
S
Q
UAD LITER

Katowice

Jurij Andruchowycz
Dwanaście kręgów


17 stycznia 2009 r.



Zaczęło się jak u Gombrowicza: jak zachwyca kiedy nie zachwyca?
Bo i nie zachwycił nas Andruchowycz. Zaimponował frazą, językiem, ale rozczarował opowieścią. Dwanaście kręgów wydało nam się zbiorem sprawnie napisanych i błyskotliwych mini-opowieści, niepotrzebnie połączonych w jedną całość.

Austriacki fotograf rozmiłowany w ukraińskiej ziemi (rozmiłowany też w żonie jednego bohatera: Artura Pepy) to jeden wątek, w który niepotrzebnie zostają wplątani np. reżyser tandetnych reklamówek czy profesor, ekspert od poezji Antonycza. A sama Ukraina, która wg autora miała być osobną bohaterką powieści, wydała nam się państwem, który Andruchowycz portretuje z niezliczoną ilością kompleksów, czasem bezzasadnie. Długo też dyskutowaliśmy nad postmodernistycznym prawem autora do łączenia wszystkiego z wszystkim i korzystając z przywileju post-czytelnika z Dwunastu kręgów wykroiliśmy ostatecznie dwanaście najlepszych cytatów i fragmentów książki.

Spotkanie zakończyło jednogłośne stwierdzenie, że z własnej i nieprzymuszonej woli nikt nie sięgnie po jego inny tytuł. Spotkaniu towarzyszyła prezentacja zdjęć z Ukrainy (podróż z 2003 roku), muzyczna składanka (m.in. zespoły: The Ukrainians, Dobryj-weczir, Neborock) a w kulinarnej kwestii raczyliśmy się pseudo ukraińskim barszczem z uszkami.

W spotkaniu udział wzięło 5 osób: Aleksandra B., Aleksandra C., Katarzyna D., Jan O., Przemysław Ś.


nadesłała: Aleksandra Czapla-Oslislo, moderator Klubu "SQUAD LITER" w Katowicach

wtorek, 10 marca 2009

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 23, 26 lutego 2009 r.

***

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 23

26.02.2009 roku miało miejsce drugie spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Filii nr 23, poświęcone książce Doris Lessing Piąte dziecko.

Czytelnicy - klubowicze - stawili się na to spotkanie znacznie liczniej niż na poprzednie. 9-osobowa grupa zdominowana została przez kobiety (w różnym wieku). Na wszystkich przybyłych książka zrobiła ogromne wrażenie i tym samym prowokowała do dyskusji na temat ulotności szczęścia, niemożności dokonania dobrego wyboru, a przede wszystkim roli kobiety w rodzinie, w której pojawia się dziecko, które jest „inne”.

Różne były zdania na temat zachowania się głównej bohaterki, natomiast jednogłośnie potępiono postawę pozostałych członków opisywanej rodziny. Wszyscy obecni wyrazili także chęć poznania dalszych losów tytułowego „piątego dziecka”, opisanych w książce Podróż Bena. Drugie spotkanie DKK w Filii nr 23 trwało 1,5 godziny.

Agnieszka Hańczyc - moderator DKK w Filii nr 23 MBP w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 30, 12 lutego 2009 r.

***

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 30

Mariusz Wilk Wilczy notes

Tematem lutowego spotkania DKK w Filii nr 30 była książka Mariusz Wilka - Wilczy notes. Spotkanie rozpoczęliśmy pogadanką na temat ciekawego życiorysu autora.

Mariusz Wilk ukończył filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Od 1978 roku był działaczem opozycji. Współtworzył "podziemne" pisma opozycyjne. Podczas wydarzeń Sierpnia 1980 był współredaktorem biuletynu strajkowego NSZZ "Solidarność", wydawanego w Stoczni Gdańskiej. Od 1980 r. mieszkał w Gdańsku, gdzie był redaktorem naczelnym "Solidarności. Pisma Zarządu Regionu" . Po wprowadzeniu stanu wojennego ukrywał się, aż do aresztowania w grudniu 1982 r. Zwolniony z aresztu w 1983 r. W 1984 r. opublikował w Paryżu głośną książkę o czasach podziemnej "Solidarności" pt. Konspira. Aresztowany ponownie w 1986 r., m.in. pod zarzutem rzekomej współpracy z przedstawicielem obcego wywiadu (na co dowodem miało być wydanie na Zachodzie Konspiry). Zwolniony po kilku miesiącach na mocy amnestii. Po strajkach na Wybrzeżu w 1988 r. wycofał się z czynnej działalności politycznej.

W latach 90-tych przebywał za granicą. Osiedlił się w Rosji, na Wyspach Sołowieckich, później przebywał nad jeziorem Onega, potem znów na Dalekiej Północy. W tym okresie był rosyjskim korespondentem paryskiej "Kultury". Współpracuje obecnie z "Rzeczpospolitą" , jego teksty ukazywały się także w "Zeszytach Literackich", "Gazecie Gdańskiej" i "Przeglądzie Politycznym". Nominowany do wyróżnienia: Paszporty "Polityki" 2006. W 2006 pisarza odznaczono Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

W dyskusji o książce znajomość życiorysu jej autora okazała się bardzo przydatna. Wilczy notes to książka o Rosji, a dokładnie - o Sołowkach, wyspach na Morzu Białym. W carskiej Rosji zsyłano tam więźniów politycznych, ZSRR tę tradycję kontynuowało, tworząc na Sołowkach jeden ze sławniejszych gułagów. Dla Wilka Sołowki są kwintesencją Rosji. Autor jest zakochany w tym kraju, w jego surowej przyrodzie i niepowtarzalnym pięknie. Na kartach swojej książki próbuje wyjaśnić za co ceni ludzi żyjących na Dalekiej Północy.

Czytelnikom DKK książka bardzo się podobała. Mariusz Wilk pisze językiem niezwykle plastycznym, tworząc zdania z ciepłym rosyjskim zaśpiewem. Oglądając okolice Morza Białego na mapie łatwo było wytyczyć placem trasę podróży, którą odbył autor książki. Stawiając jednak pytanie, czy gdybyśmy to my mieli możliwość wyruszyć na Syberię, czy skorzystalibyśmy z tego zaproszenia, większość klubowiczów, myśląc zdroworozsądkowo, z uśmiechem i całkowitą pewnością, odpowiedziała – nie.

Elżbieta Szubert – moderator DKK w Filii nr 30

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 3, 30 stycznia 2009 r.

***

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach
Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 3

20. spotkanie DKK w Trójce (F3)
30 stycznia 2009 r.


Telefrenia Edwarda Redlińskiego


Jak można było się spodziewać, książka wzbudziła wielkie emocje. Bardziej negatywne niż pozytywne. Po prostu - nie podobała się i już! Denerwował nas główny bohater.

Mimo tej ostrej krytyki moderator, czyli ja, próbował wykrzesać trochę współczucia dla niego. Wszak to taki romantyczny bohater, platonicznie zakochany, wzruszający na swój sposób, prawie Wokulski! - broniłam zawzięcie Andrzeja Kmici...sia. Jednakże dla wszystkich klubowiczów "prawie" robiło wielką różnicę... Nie dali się przekonać. Nikt, oprócz mnie, nie przeczytał Telefrenii do końca. Rzucali ją w kąt parokrotnie, po czym wracali i... męczyli się nadal. Zdyscyplinowani, czyż nie?

Oczywiście próbowaliśmy zagłębić się w głębię książki, dostrzegliśmy to, co autor chciał nam przekazać - jak bardzo media oraz kultura masowa kształtują naszą świadomość, wywierając olbrzymi wpływ na nasz światopogląd i nasze działania. Redliński w tej książce pokazuje nam siebie samych takimi, jakimi nie chcielibyśmy być. Zdajemy się mówić- nie, to nie o mnie, po co ja to w ogóle czytam... jacyś dziwni ci bohaterowie... A może jednak?... bibliotekarka (nie sposób było pominąć tego fragmentu), inżynier, telewizja... może to jednak nasze życie, nasza codzienność?

Joanna Misielak - moderator DKK w Filii nr 3

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 23, 22 stycznia 2009 r.

***
Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 23

22.01.2009 roku w naszej filii odbyło się pierwsze spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Wzięło w nim udział dwoje uczestników, a dyskusja dotyczyła książki Ryszarda Kapuścińskiego: Podróże z Herodotem.

Klubowicze podzielili się wrażeniami z lektury oraz własnych podróży po świecie. Poruszono m. in. problem bariery językowej, o której szeroko pisał R. Kapuściński. Część spotkania poświęcono kwestiom organizacyjnym, dokonano wyboru książki do dyskusji na następne spotkanie oraz uzgodniono, najdogodniejszy dla zainteresowanych, stały termin spotkań DKK (ostatni czwartek miesiąca – godz. 17.00). Pierwsze spotkanie DKK na F. 23 trwało 2 godziny.

Agnieszka Hańczyc - moderator DKK w Filii nr 23 MBP w Katowicach

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach - DKK w Filii nr 25, 21 stycznia 2009 r.

***

Miejska Biblioteka Publiczna w Katowicach

Dyskusyjny Klub Książki w Filii nr 25


W Nowym Roku klubowiczki (8 osób) spotkały się tradycyjnie w trzecią środę miesiąca (21.01.09), gdzie dyskutowały o książce amerykańskiej pisarki Kim Edwards Córka opiekuna wspomnień. To przepiękna i wzruszająca opowieść, która rozgrywa się na przestrzeni ćwierćwiecza.

Poznajemy dzieje dwóch rodzin, nieświadomych wzajemnego istnienia, które mimo to są ze sobą związane podjętą przed wieloma laty decyzją.

Książka w sposób piękny przedstawia problemy dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin w społeczeństwie. Uczy nas tolerancji oraz wyrozumiałości. To bogata, wciągająca czytelnika i poruszająca do głębi powieść. Ukazuje, w jaki sposób życie potrafi nas zaskoczyć i jak tajemne związki łączące rodzinę pomagają przetrwać najgorsze chwile, gdy długo skrywane tajemnice nagle ujrzą światło dzienne. Jest to także opowieść o miłości i jej zbawczej mocy oraz o sile prawdy, która zdolna jest niszczyć, ale także uzdrawiać.




Joanna Bula - moderator DKK w Filii nr 25